Dlaczego warto mówić “nie” z szacunkiem do siebie i innych?

Zawsze gotowa, zawsze pomocna, zawsze na straży potrzeb innych. Jeśli te słowa brzmią znajomo, być może od lat pełnisz rolę ratowniczki – tej, która rezygnuje z własnych potrzeb, by pomóc innym, która nie potrafi odmówić, bo boi się sprawić komuś zawód, tej, która zawsze mówi „tak”, nawet gdy w środku czuje sprzeciw.

To piękna cecha, ale czy zdrowa?

Każda z nas ma w sobie gotowość do pomagania. To wartość, pod warunkiem, że nie wyjaławia nas z własnych granic i nie każe ratować wszystkich – oprócz siebie. W tym artykule opowiem Ci czym jest asertywność, a także podpowiem jak mówić “nie” bez poczucia winy. 

Asertywność to nie egoizm, to równowaga

Zacznę od tego, że mówienie „nie” nie oznacza, że przestajesz być dobrą osobą. Oznacza, że zaczynasz być dobrą także dla siebie.

Asertywność to umiejętność wyrażania swoich potrzeb, granic i opinii w sposób, który nie rani ani Ciebie, ani innych. To środek między uległością a agresją.

Osoba uległa mówi „tak”, nawet gdy jej to szkodzi. Bo nie chce zawieść, bo boi się odrzucenia, bo czuje się odpowiedzialna za emocje innych.

Osoba agresywna mówi „nie” w sposób raniący, dominujący, bez szacunku dla drugiej strony.

Osoba asertywna mówi „nie” w sposób jasny, stanowczy, ale z szacunkiem i empatią. Nie przeprasza za to, że ma granice.

Gdzie najczęściej zapominamy o swojej asertywności?

  • W pracy – zgadzając się na kolejne nadgodziny, gdy ciało mówi „dość”.
  • W rodzinie – biorąc na siebie ciężar emocjonalny, który nie jest Twój.
  • W relacjach przyjacielskich – spełniając oczekiwania innych kosztem własnego komfortu.
  • W życiu codziennym – bo „głupio odmówić”, bo „co ludzie pomyślą”.

Mówienie „tak” w każdej sytuacji jest wyczerpujące. Stopniowo tracisz energię, frustracja narasta, a w pewnym momencie zaczynasz unikać ludzi, bo masz dość.

To znak, że pora nauczyć się zdrowej asertywności.

Jak nauczyć się mówić „nie” bez poczucia winy?

Wszystko brzmi pięknie, ale jak w zasadzie wprowadzić asertywność w życie? Pamiętaj – samo przeczytanie artykułu nie nauczy Cię bycia asertywną tu i teraz. To proces.

  1. Zacznij od świadomości swoich granic
    Nie możesz ich bronić, jeśli ich nie znasz. Zastanów się, w jakich sytuacjach najczęściej rezygnujesz z siebie. Czy naprawdę chcesz i musisz to robić?
  2. Przypomnij sobie, że nie jesteś odpowiedzialna za emocje innych
    To trudne, ale ważne. Jeśli ktoś reaguje złością na Twoje „nie”, to problemem nie jest Twoja decyzja, a jego sposób radzenia sobie z odmową.
  3. Używaj jasnych, ale empatycznych komunikatów
    Nie musisz się tłumaczyć, przepraszać, szukać wymówek. Asertywność to prostota:
    „Nie, nie mogę teraz pomóc.”
    „Dziękuję, ale tym razem nie skorzystam.”
    „Nie mam na to przestrzeni w tym momencie.”
  4. Nie bój się pauzy
    Jeśli masz odruch natychmiastowego zgadzania się, wprowadź zasadę „zanim powiem ‘tak’, pomyślę”. Możesz powiedzieć:
    „Muszę się nad tym zastanowić, dam Ci znać.”
    „Nie wiem, czy dam radę – odezwę się później.”

    To daje Ci czas na refleksję i chroni przed automatycznym „tak”, którego bardzo często zapewne żałujesz. 
  5. Ćwicz w bezpiecznych sytuacjach
    Asertywność to umiejętność, jak każda inna – trzeba ją trenować. Zacznij od małych rzeczy:
    Odmów sprzedawcy, który proponuje Ci dodatkowy produkt.
    Poproś kogoś o pomoc, nawet jeśli masz wrażenie, że powinnaś poradzić sobie sama.
    Powiedz „nie” drobnej prośbie, która nie jest dla Ciebie komfortowa.

    Każda z tych sytuacji oswaja Cię z myślą, że masz prawo wybierać.

Ćwiczenie

Przez tydzień zapisuj sytuacje, w których czułaś się niekomfortowo po powiedzeniu „tak”. Jakie były konsekwencje?

Brzmienie, które nabiera nowe znaczenie

Nie dogoni mnie, nie dogonię jej
Kiedy tak zrywa się nad ranem
Czasem budzi mnie, ginę w niej jak cień
W końcu to całkiem duże miasto
Tak jak ja, może kochać, nienawidzieć
Tak jak ja, potrzebuję czułych słów

~ Bajm, Taka Warszawa

W tych wersach można dostrzec nie tylko odę do miasta, ale też odę do siebie samej. Jak często jesteśmy sobie obce? Jak często gubimy się w codziennym biegu, oddalając się od własnych pragnień i wartości? Jak często czujemy się samotne w tłumie, bo zbyt długo mówiłyśmy „tak”, gdy w środku wszystko wołało „nie”? Brak asertywności tworzy dystans. Nie tylko między nami a innymi ludźmi, ale również wewnątrz nas samych. Oddalamy się, gubimy, próbujemy dogonić własne potrzeby, ale one zdają się coraz bardziej nieuchwytne. Nie dogonię jej…

Asertywność to też troska o relacje

I na koniec informacja przełomowa – umiejętność mówienia „nie” wzmacnia nasze relacje. Ludzie wiedzą, że jeśli się zgadzasz, to dlatego, że naprawdę chcesz, a nie dlatego, że boisz się odmówić.

Mówienie „nie” jest wyrazem szacunku – do siebie i innych. Gdy jesteś w zgodzie ze sobą, tworzysz zdrowsze relacje.

A jeśli ktoś odchodzi, bo nie umiesz już poświęcać siebie dla niego?
To znaczy, że nigdy nie chodziło mu o Ciebie – tylko o to, co mogłaś mu dać. Dąż do jakościowego życia, z odpowiednimi ludźmi u boku. 

MOCne podsumowanie

Pamiętaj, że:
1. Masz prawo mówić „nie”, gdy coś lub ktoś przekracza Twoje granice.
2. Asertywność to nie egoizm, to zdrowa troska o siebie.
3. Nie jesteś odpowiedzialna za to, jak inni reagują na Twoje odmowy.
4. Mówienie „nie” jasno i spokojnie buduje silniejsze relacje.
5. Ćwiczenie asertywności krok po kroku sprawi, że poczujesz się bardziej wolna i spokojna.



Scroll to Top